wtorek, 15 sierpnia 2017

Krajki tkane na tabliczkach

Oj, historii krajek i jak bardzo użyteczne były przez wieki nie będę opowiadała. A że tkano je niezależnie w wielu miejscach świata to fakt. Różne też były warsztaty można tkać poziomo, można pionowo,  można tworząc takie malutkie struny ze sznurka albo na tabliczkach z dziurkami. Tabliczki moga mieć różny kształt i można a nawet fajnie zrobić je samemu. Jest jeszcze bardko, ale to już taka nowocześniejsza forma tkania.


Nie wiedziałam również, że tkanie krajek to tak obszerna wiedza, jak w tkactwie na krosnach, tak i tu jest wiele sposobów tkania. Jedno jest pewne trzeba się skupić, bo wzór łatwo zgubić, myląc się w kolejności kręcenia tabliczek.


Takie tam wprawki, ale krajka jest cienka, mocna i już całkiem ładna. A zaczynałam tak:


Wzór widać i osnowe, a tej akurat nie powinno, są wyjątki w niektórych technikach ale nie tu.


Wrzuciłam zdjęcia na FB na grupę tkacką i od razu uzyskałam pomoc i wskazówki, dziekuję tkającym dziewczynom. Krajka zaczęła trochę ładniej wyglądać ta po prawej a ta po lewej to następna już całkiem prosta.


 Uzbrojona w trochę więcej wiedzy, postanowiłam zaszaleć i utkać coś na 24 tabliczkach. Niestety oznaczenie tabliczek było inne niż u mnie i uzyskałam mój autorski wzór "OSET". Nic im nie mówcie, tym od rekonstrukcji, ale mi się bardzo podoba ten wzór.


Krajka została zawieszona od uroku na moim warsztacie tkackim.


Krajek będzie zdecydowanie więcej, co mnie w tym fascynuje, mały warsztat, można zabrać ze sobą wszędzie, możemy tkać krótkie projekty i mamy szybki efekt, nie potrzeba dużo wełny, ale najbardziej wzory i kolorystyka.


A jak wykorzystać krajki, no tu musimy puścić wyobraźnię, to kawałek krajki na szyi mojego pieska, może będzie obroża.

Od prawej do lewej po kolei tak jak powstawały. Jeszcze trochę nieporadne, ale moje i sama się uczyłam.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza