niedziela, 19 lutego 2017

LOPI islandzka wełna

Wełna lopi skradła moje serce. Po pierwsze zapach, kojarzy mi się z dziką przyrodą, ma nutkę wiatru, wilgotnego mchu, słońca. Po drugie kolor, nawet beż i róż zachwyca. Po trzecie nitka nie jest skręcona a jest dość mocna, nie rwie się w czasie dziergania.


Próbowałam zrobić zdjęcie, które pokaże całą urodę niteczki.


To zapowiedź nowego lopapeysa, rozmiar XS, śnieżno biały z delikatnym wzorem z run islandzkich.


Nie chwalę się, ale początek wychodzi mi całkiem zgrabnie, chodzi o pierwszy rząd. Jestem dumna.


Tło do zdjęcia to moje tkanie, widać, że dopiero się uczę, ale nie odpuszczam i trenuje.
Gorzej ze zdjęciami, no ale nikt nie jest perfekcyjny, taka mała pociecha.

piątek, 17 lutego 2017

Rekin zagościł na worku przypadkiem!

No na życzenie młodego człowieka miałam uszyć worek do żłobka, taki żeby przebił wszystkie worki, na które jest teraz moda wśród najmłodszej młodzieży.

Po rozmowie z klientem ustaliłam, że efekty marynistyczne sa szczególnie lubiane przez niego.

Obejrzałam bajki, kolorowanki i moją uwagę zwróciły delfinki, piękne, miłe, uśmiechnięte, ale jak to bardzo zajęta kobieta, siedząc po nocy nad swoim dziełem, pomyślałam taki fajny facet i usmiechnięte delfinki, no nie....... i na worku zagościł groźny rekin! 


.....widzicie jego chytry i złośliwy uśmieszek, 


a tu milutkie, dwa delfinki







 technika: bierzemy kolorowanki dla dzieci, wycinamy rekina z bialego płótna, podklejamy fizeliną, ja dałam fizelinę pod rekina i pod materiał, na którym szyłam rekina, ułatwiło to znacznie pracę. Fizelina musi być cienka, żeby za bardzo nie usztywnić aplikacji. A potem linie w środku ściegiem maszynowym zwykłym, a na około zygzakiem, zmieniałam gęstość i szerokość ściegu dla efektu. Oczywiście wszystkie nitki należy przeciagnąć i zabezpieczyć... no prawie, leniwa troszkę jestem.



i nawet podszewkę doszyłam, ale klient zdobył moje serce, więc się bardzo starałam.


środa, 8 lutego 2017

Lopapyesy Demantur i inne

Tak trochę zespołowo pokażę moje lopapeysy.
Nowy prezentuje się na planie głównym to lopapayes Demantur mój ulubiony wzór.

Tym razem wesja czarna na życzenie właścicielki.
Na drugim planie prezentują się baranki i Odinn.
Zdjęcie czarno-białe, takie mi się najbardziej podobało.



Złapałam nieznanego modela, akurat ogrzewał się w mroźne dni 
w swoim lopapeysie Odinn,
 więc uprzejmie stanął przy świeżutkim lopapeysie Demantur.
Przypominam to oryginanle wzory lopapeysów, chyba najpiękniejsze z dostępnych, moje ulubione.



A tu na kruchutkiej modelce  męska wersja lopapeysa Odinn w rozmiarze XL,
 no niestety sweter jest duży i nadal szuka właściciela,
 takiego chłopa w duuużym rozmiarze.
Ten sweterek wydziergałam już dawno to chyba jeden z moich pierwszych.


W nowej wersji zmieniłam na karczku kolory, sweter nabrał cieplejszej barwy dzięki 
jasno brązowej nitce i jest bardziej kobiecy. 



dostałam zdjęcie zadowolonego właściciela, 
robi furore na górskich szlakach, mówie o moim  lopapeysie



czwartek, 2 lutego 2017

Lopapeys "Friður"

Nie żebym nic nie robiła, nadal dużo dziergam, uczę sie tkać, przędę i nawet szyję.
Problem sprawia mi zrobienie ładnych zdjęć, bo kiepskie zdjęcie psuje cały efekt.
Jednak złamię ta regułę i pokaże dzisiaj moje nowe zimowe sweterki dla najbliższych.

Pierwszy to męski lopapyes z pięknym wzorem, który użyczyła mi Ewa  z MiniIceland.
Wzór nazywa się  "Friður" , Ewa wykorzystała islandzki symbol oznaczajacy pokój i wydziergała sweter wikinga. Możecie go zobaczyć na jej stronie w galerii prac o tutaj KLIK

Ja wykorzystałam tradycyjną formę swetra i dodałam typowe dla lopapeysów wykończenie pod szyją.



i na modelu, uprosiłam faceta żeby pozował do zdjęcia do bloga robótkowego, trudna sprawa.


- no już, już



Wzór : lopapeys "Friður"  Ewy
wełna : Alafoss 100% nieprzędziona wełna
rozmiar: M tak M one są duże
model : nieznany facet
wykonała : Anneczka


i popatrzcie z bliska na strukturę wełny, kolor w oryginale jak surowy len




w kolejce do publikacji jeszcze dwa lopapeysy

wkrótce....

sobota, 13 sierpnia 2016

tkackie początki


Wciagnęło mnie, uczę się nowego rzemiosła, wymaga cierpliwości i uwagi. Osnułam warsztat czteronicielnicowy, co wydaje się trudne i takie jest. Właśnie tego najbardziej się obawiałam, że nie zrozumiem spraw technicznych, nie powiem, że wiem wszystko, że było to łatwe, nic podobnego odebrałam lekcję pokory. Daleko mi do ideału, moje nitki nie układają się równiuteńko, zaliczyłam kilka wpadek, największa kosztowała mnie sporo pracy, nawinęłam wał podawczy ( czyli to miejsce gdzie nawinięta jest osnowa gotowa do pracy) w odwrotną stronę i hamulec nie działał. Ale dałam radę, przewinąć osnowę na wał odbiorczy a potem z powrotem. Lekacja pokory, tu trzeba wszystko zrobić w skupieniu, od tego zależy jakość tkania.


Ale jestem dumna, proszę nie krytykować i nie mierzyć linijką.


Oczywiście zarwałam noc i jako, że jestem dość niecierpliwa musiałam sprawdzić, czy będzie wzór, który osnuwałam.


Trochę ciężko zrobić zdjęcie, ale wzór widać na całej długości, trochę to chropowate, nierówne, ale powiedzmy, że chodziło o taki efekt, o surowość tkaniny i żeby koniecznie widać było, że jest to ręczna robota. A u mnie to ładnie widać haha



niedziela, 7 sierpnia 2016

Tkacki chaos

Nie wiem czy powinnam pokazać mój próbnik tkacki, ale nie mogłam się opanować, miałam już założoną osnowę na warsztat tkacki czteronicielnicowy i poszalałam troszkę.


W tkaniu jest coś niesamowitego, to jak mantra dla moich palców.


Może szaliczek, nader oryginalny.

sobota, 6 sierpnia 2016

Zimowy sweterek dla młodego mężczyzny

Czy wy też tak macie, że jak dziergacie dla młodych, bardzo młodych ludzi to to jest dwa razy przyjemniejsze? Ja tak mam i do tego robótka szybko przyrasta.


Wzór ze strony dropsa sweterek chłopięcy oczywiście nie lubię zszywać robótki, więc zmieniony całkowicie i przez to bardziej praktyczny pod kurteczkę. Wełna DROPSA merino extra fine, coś około 4 motków.


i szybcka robótka a bardzo praktyczna na chłodne dni bordowa, nie czerwona tak jak na zdjęciu, kamizelka. Obok przyłożyłam sweterek, żeby aparat złapał kolor kamizelki trochę pomogło.


I razem... tak, tak juz czas się szykować do zimy i trzeba pomyśleć o świątecznych prezentach, może się wyrobię w tym roku.