wtorek, 12 lipca 2016

Minimalizm dla rękodzielniczki

Mam zdecydowanie nowe hobby, minimalizm. Pierwsze pytanie jakie słyszę " to ty teraz wszystko wyrzucasz?" Ja! nie, oczywiscie, że nie. 
Wyobrażacie sobie, jak wyrzucacie z takim zapałem zbierane wełny, czesanki, koraliki, materiały!!!! Czy to wogóle jest możliwe!?
Ostatnio zdesperowana koleżanka dzwoni do mnie i załamanym głosem mówi, wiesz oddałam wszystkie wełny takie resztki i dzisiaj naszło mnie mandalę wydziergać i nie mam!!!! nie mam !!!! nie wiem co robić!!!! Ja oddychaj, przywiozę ci. Ona: ale ja muszę dzisiaj!!!
Tak zdecydowanie ile razy coś oddam z nieprzydasi a jeszcze gorzej jak wyrzucę, to potem okazuje się, że w którymś momencie jest mi to potrzebne! Chyba to znacie?
Do rzeczy, mój minimalizm kraftowy opiera się na nie kupowaniu hurtem, myślałyście, że napiszę, że wogóle nic nie kupuję... no nie, zdecydowanie nie. I drugie chyba ważniejsze założenie, należy zacząć korzystać z tego co mam. I muszę wam powiedzieć, że to bardzo trudne, ale wiekszość z was chyba mnie rozumie.
I tak z resztek przepięknej wielokolorowej wełenki powstała kamizelka kołowana dla mojej małej przyjaciółki.

Zdecydowanie wełenka skończyła się jak dziergałam rękawki, zostały brzydkie brunatne kolory, ale pomyślałam, ze w wieku mojej przyjaciółki rośnie się bardzo szybko i taka wersja kamizelkowa lepiej się sprawdzi.


Bardzo słodko dzierga się takie małe rzeczy, w planach mam jeszcze sweterek męski, czapki i szaliki... a to już lipiec!


Większość z was zna ten wzór, ładnie jest wyjaśniony na blogu:swetrydoroty.blogspot.com
a tu macie jej film jak zrobić plisę  FILM


4 komentarze:

  1. Cudowna kamizeleczka, pozdrawiam Emilia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękna, cudowne kolory 😀

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale piękna, cudowne kolory 😀

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, bardzo ładna kamizelka. Kolorki ślicznie skołowane.Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń