czwartek, 2 lutego 2017

Lopapeys "Friður"

Nie żebym nic nie robiła, nadal dużo dziergam, uczę sie tkać, przędę i nawet szyję.
Problem sprawia mi zrobienie ładnych zdjęć, bo kiepskie zdjęcie psuje cały efekt.
Jednak złamię ta regułę i pokaże dzisiaj moje nowe zimowe sweterki dla najbliższych.

Pierwszy to męski lopapyes z pięknym wzorem, który użyczyła mi Ewa  z MiniIceland.
Wzór nazywa się  "Friður" , Ewa wykorzystała islandzki symbol oznaczajacy pokój i wydziergała sweter wikinga. Możecie go zobaczyć na jej stronie w galerii prac o tutaj KLIK

Ja wykorzystałam tradycyjną formę swetra i dodałam typowe dla lopapeysów wykończenie pod szyją.



i na modelu, uprosiłam faceta żeby pozował do zdjęcia do bloga robótkowego, trudna sprawa.


- no już, już



Wzór : lopapeys "Friður"  Ewy
wełna : Alafoss 100% nieprzędziona wełna
rozmiar: M tak M one są duże
model : nieznany facet
wykonała : Anneczka


i popatrzcie z bliska na strukturę wełny, kolor w oryginale jak surowy len




w kolejce do publikacji jeszcze dwa lopapeysy

wkrótce....

sobota, 13 sierpnia 2016

tkackie początki


Wciagnęło mnie, uczę się nowego rzemiosła, wymaga cierpliwości i uwagi. Osnułam warsztat czteronicielnicowy, co wydaje się trudne i takie jest. Właśnie tego najbardziej się obawiałam, że nie zrozumiem spraw technicznych, nie powiem, że wiem wszystko, że było to łatwe, nic podobnego odebrałam lekcję pokory. Daleko mi do ideału, moje nitki nie układają się równiuteńko, zaliczyłam kilka wpadek, największa kosztowała mnie sporo pracy, nawinęłam wał podawczy ( czyli to miejsce gdzie nawinięta jest osnowa gotowa do pracy) w odwrotną stronę i hamulec nie działał. Ale dałam radę, przewinąć osnowę na wał odbiorczy a potem z powrotem. Lekacja pokory, tu trzeba wszystko zrobić w skupieniu, od tego zależy jakość tkania.


Ale jestem dumna, proszę nie krytykować i nie mierzyć linijką.


Oczywiście zarwałam noc i jako, że jestem dość niecierpliwa musiałam sprawdzić, czy będzie wzór, który osnuwałam.


Trochę ciężko zrobić zdjęcie, ale wzór widać na całej długości, trochę to chropowate, nierówne, ale powiedzmy, że chodziło o taki efekt, o surowość tkaniny i żeby koniecznie widać było, że jest to ręczna robota. A u mnie to ładnie widać haha



niedziela, 7 sierpnia 2016

Tkacki chaos

Nie wiem czy powinnam pokazać mój próbnik tkacki, ale nie mogłam się opanować, miałam już założoną osnowę na warsztat tkacki czteronicielnicowy i poszalałam troszkę.


W tkaniu jest coś niesamowitego, to jak mantra dla moich palców.


Może szaliczek, nader oryginalny.

sobota, 6 sierpnia 2016

Zimowy sweterek dla młodego mężczyzny

Czy wy też tak macie, że jak dziergacie dla młodych, bardzo młodych ludzi to to jest dwa razy przyjemniejsze? Ja tak mam i do tego robótka szybko przyrasta.


Wzór ze strony dropsa sweterek chłopięcy oczywiście nie lubię zszywać robótki, więc zmieniony całkowicie i przez to bardziej praktyczny pod kurteczkę. Wełna DROPSA merino extra fine, coś około 4 motków.


i szybcka robótka a bardzo praktyczna na chłodne dni bordowa, nie czerwona tak jak na zdjęciu, kamizelka. Obok przyłożyłam sweterek, żeby aparat złapał kolor kamizelki trochę pomogło.


I razem... tak, tak juz czas się szykować do zimy i trzeba pomyśleć o świątecznych prezentach, może się wyrobię w tym roku.

środa, 27 lipca 2016

Podkładka świąteczna

.... i wyszło jak zwykle, tak mi się spodobało denko torby jako podkładka na stół, że postanowiłam zostawić w tej formie



to teraz lecę szukać wełny na torbę

niedziela, 24 lipca 2016

Torba gobelinowa nowa przygoda

Ciekawość, to jest energia dla naszego mózgu. Tak ciągle nie wygasła we mnie ciekawość dziecka, lubię odkrywać nowe drogi, mam wrażenie, że tyle jeszcze mogę odkryć miejsc, wrażeń, zapachów i smaków i chcę mieć jeszcze dużo czasu na prawdziwe pełne życie. Takie refleksje przychodzą wraz z narastającym napięciem na świecie, lekarstwo na to cieszmy się każdym spokojnym dniem.

A co dzieje się u mnie w świecie włóczek?
Znacie blog świetnej dziewczyny Intensywnie Kreatywnej, w razemrobieniu pojawił się nowy wpis o torbach gobelinowych,  inaczej nazywanych w sieci Mochila bag, Wayuu. Te torby to taka mantra dla zabieganych myśli.


Jako niecierpliwa z natury, nie czekałam, znalałzam odpowiednią bawełnę i przystąpiłam do dziergania. Czekam jednak na następną część razemrobienia, bo widzę niedociągnięcia w mojej robótce.

ERROR: wkradł mi się w robótkę, dlatego było tak ciężko. Robiłam półsłupki wbijając się w całe oczko poprzedniego rzędu, a trzeba tylko wbić szydełko w tylną nitkę oczka. Będzie podkładka na stół, zaczynam od nowa. Macie takie wpadki?
tu wyrażnie to widać:https://pl.pinterest.com/pin/568509152939952849/

No i jednak są dwie metody dziergania pod całe oczko albo tylko za tylną nitkę oczka.... wniosek, czekam na IK, znając jej dociekliwość jej tutorial rozwieje moje wątpliwości.

A mówią, że życie rękodzielniczki jest łatwe!


ciekawy sposób na pasek do torby:https://pl.pinterest.com/pin/549298485779225081/


Już wiem, że te torby wejdą na stałe do moich robótek. I kawałek mojego zielonego świata.



wtorek, 12 lipca 2016

Minimalizm dla rękodzielniczki

Mam zdecydowanie nowe hobby, minimalizm. Pierwsze pytanie jakie słyszę " to ty teraz wszystko wyrzucasz?" Ja! nie, oczywiscie, że nie. 
Wyobrażacie sobie, jak wyrzucacie z takim zapałem zbierane wełny, czesanki, koraliki, materiały!!!! Czy to wogóle jest możliwe!?
Ostatnio zdesperowana koleżanka dzwoni do mnie i załamanym głosem mówi, wiesz oddałam wszystkie wełny takie resztki i dzisiaj naszło mnie mandalę wydziergać i nie mam!!!! nie mam !!!! nie wiem co robić!!!! Ja oddychaj, przywiozę ci. Ona: ale ja muszę dzisiaj!!!
Tak zdecydowanie ile razy coś oddam z nieprzydasi a jeszcze gorzej jak wyrzucę, to potem okazuje się, że w którymś momencie jest mi to potrzebne! Chyba to znacie?
Do rzeczy, mój minimalizm kraftowy opiera się na nie kupowaniu hurtem, myślałyście, że napiszę, że wogóle nic nie kupuję... no nie, zdecydowanie nie. I drugie chyba ważniejsze założenie, należy zacząć korzystać z tego co mam. I muszę wam powiedzieć, że to bardzo trudne, ale wiekszość z was chyba mnie rozumie.
I tak z resztek przepięknej wielokolorowej wełenki powstała kamizelka kołowana dla mojej małej przyjaciółki.

Zdecydowanie wełenka skończyła się jak dziergałam rękawki, zostały brzydkie brunatne kolory, ale pomyślałam, ze w wieku mojej przyjaciółki rośnie się bardzo szybko i taka wersja kamizelkowa lepiej się sprawdzi.


Bardzo słodko dzierga się takie małe rzeczy, w planach mam jeszcze sweterek męski, czapki i szaliki... a to już lipiec!


Większość z was zna ten wzór, ładnie jest wyjaśniony na blogu:swetrydoroty.blogspot.com
a tu macie jej film jak zrobić plisę  FILM