Pierwsze zaliczyłam, bo rozpoczęłam za krótkim łańcuszkiem i okazało się po 8 okrążeniu, że dno będzie za szerokie w podstawie. Drugie, bo zrobiłam 13 okrążeń, a po przyszyciu do torby okazało się, że dno jest dużo za ciężkie i źle wygląda. Przejrzałam uważniej film IK, sprułam dno do 9 okrążeń i ponownie przyszyłam.
I to jest to!
Torebka w calości, ale jeszcze bez paska:
I zauważcie, że zabezpieczyłam brzegi oczkami rakowymi, bo to najbardziej przecierające się miejsca i do tego bardzo lubię oczka rakowe.
Jeszcze czeka mnie podszewka, oj bardzo dawno nie szyłam!
I torebka "na plaży"
Jest rewelacyjna! Swietnie Ci wyszla :-)
OdpowiedzUsuńNieskromnie mówiąc mnie zaskoczyła kompletnie. Robiłam ją, bo lubię dziergać z IK, ale jakoś specjalnie nie wywoływała u mnie achów i ochów. A tu patrz, wczoraj, aż serce mi zadrżało jest piękna a to głównie zasługa IK i te kolory a to już zasługa Młodej. A ja to tylko rzemieślnik żmudnie wykonujący zlecone zadanie.
UsuńWyszla super! Rzemieslnik ale za to JAKI. Ja jeszcze daleko mam do konca, nie idzie mi tak jak powinno ale zaparlam sie.
OdpowiedzUsuńBardzo ładna torebka Ci wyszło, bardzo! Zdolniacha z Ciebie!
OdpowiedzUsuńps. Młoda potrafi dobierać kolory :)